Welcome to Gra kolarska - forum. Please login or sign up.

Lip 21, 2024, 12:38 AM

Login with username, password and session length

Recent

użytkowników
  • Użytkowników w sumie: 34
  • Latest: Tomek86
Stats
  • Wiadomości w sumie: 1,024
  • Wątków w sumie: 33
  • Online today: 12
  • Online ever: 90
  • (Lip 09, 2024, 06:05 PM)
Użytkownicy online
Users: 1
Guests: 15
Total: 16

15 Gości, 1 Użytkownik
arekw29

Nasze drużyny przed, po i w trakcie sezonu

Zaczęty przez Gattsu, Paź 22, 2023, 03:08 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Gattsu

Trochę dla rozruszania forum, wrzucam moje podsumowanie ostatnich sześciu sezonów i zachęcam innych do dzielenia się swoimi. Wyszło sporo tekstu, z góry gratuluję każdemu kto dobrnie do końca ;)

Nie ukrywam, że zwycięstwo w tym sezonie to dla mnie niemała satysfakcja. Raz, że nic nie wskazywało na to, że mogę powalczyć o wygraną już w tym sezonie (na papierze Urbi miał znacznie lepszy skład) a dwa, że trzon mojej ekipy to wychowankowie i właściwie tylko Mads jest wisienką na torcie pozyskaną z FA, właściwie jedynym kolarzem z FA, który spełnił oczekiwania.

Co ciekawe, zarówno za pierwszym razem, od debiutu w 2011 roku,  jak i teraz droga do wygranej zajęła mi sześć sezonów. Z perspektywy czasu wydaje się, że oba zwycięstwa były równie trudne do osiągnięcia. Wtedy pomogło mi to, że kilku graczy rozwiązywało swoje ekipy a Dobry i Pavulon zaczynali od nowa  i z FA mogłem pozyskać duże nazwiska. Wygrana w 2016 roku była czystą formalnością po tym jak Pavulon przestał grać. Jednak pierwsze sezony to była nauka i ogarnięcie się w samej grze i zasadach. Z drugiej strony, wtedy poziom scoutingu był znacznie niższy, łatwiej było kogoś zatrudnić za 1C (choćby Philipsen czy mistrzowie świata juniorów, którzy finalnie "nie dowieźli": Lecuisinier czy Le Gac). Teraz powolutku trzeba się nastawiać na licytacje o czołowych zawodników u17 a pozyskanie jakiegoś talentu za 1C graniczy z cudem. Trochę to też efekt tego jak samo kolarstwo się zmienia i jak wiele ekip ma mniej lub bardziej formalne ekipy development.

Przejrzałem sobie moje ekipy rok po roku od momentu kiedy zacząłem grać od nowa i postanowiłem (trochę sam dla siebie) podsumować jak to wyglądało i jakie kluczowe decyzje wpłynęły na to, że uzbierałem w tym roku pokaźną liczbę punktów.


Jako zwycięzca zabawy z 2017 roku zaczynałem sezon z trzema przedłużonymi kolarzami: Enric Mas, Jasper Philipsen i.. Karel Vacek ;) pierwsza dwójka to były strzały w dziesiątkę. Bez nich nie byłoby wygranej w FFF. Vacek zapowiadał się wtedy na ogromny talent w górach, zresztą sezon 2018 miał rewelacyjny, wygrał nawet czasówkę na Lunigianie z Evenepoelem ;) jak było potem, wiadomo, chociaż nawet tegoroczne występy pokazują, że tak do końca tego talentu nie zgubił i ma jeszcze szanse na karierę chociaż już pewnie nie taką jak mu wróżono.

Ponadto, z FA pozyskałem Almeidę za 35C (Urbi chyba oferował wtedy 1C ? ;) ). Portugalczyk był już w zwycięskim składzie z 2017 roku, ale wtedy nie był dla mnie "pewniakiem". Trudno było nawet ocenić jego charakterystykę, bo wygrywał nawet płaskie etapy na jakichś ogórkach ;) jednak w sezonie 2018 ewidentnie "siadło" czego zwieńczeniem było drugie miejsce na Giro u23. Drugim ważnym zakupem był też Bagioli, również za 35C (tu chyba kosa wspominał, że oferował 1C ;) ) lubię go i traktuje jako jednego z kluczowych kolarzy w ekipie a w tym sezonie wreszcie osiągnął poziom jakiego od dawna od niego oczekiwałem. Dodatkowo, kupiłem brata Karela, Mathiasa Vacka za 1C po świetnych występach w u17 oraz Caspera Van Udena, wtedy najlepszego kolarza sezonu w kategorii u17. Co ciekawe, z kategorii u17 miałem wtedy zaznaczonego również Healy'ego i Mitchella Wrighta. Ciekawe kto pamięta tego drugiego ;)


Z FA celowałem w weteranów za 50% kontraktu. Najwięcej wydałem na niespełniony talent, czyli Arndta (250C dudi maxem). Trzon ekipy stanowili Belletti, Plaza i Siutsou, który wygrał w tamtym roku Chorwację a ja trafionym priorytetem zgarnąłem pokaźną liczbę punktów za wyścig 2.D ;) oczywiście, awansu do II ligi nie byłoby bez niemal 900 punktów Masa. Debiutancki sezon skończyłem z wynikiem 2774 punkty.


Sezon 2019 zacząłem od dużego transferu. Dobrze rokującego Moschettiego sprzedałem po kosztach do Arka a w zamian pozyskałem Kristoffa za 884C. Finalnie była to dobra decyzja, bo Moschetti nigdy nie odpalił a z kolei punkty Kristoffa były kluczowe w tamtym sezonie (zdobył ponad 1100).

Ekipa zaczęła też nabierać znanego obecnie kształtu. Kupiłem za 11C Jorgensona. Miałem go na oku od dawna, od kiedy jako kolarz z kategorii u17 wygrał królewski etap Junior Tour of Ireland w 2015 roku. W 2019 roku miał jeździć w młodzieżowym Ag2r, więc uznałem, że to dobry moment, żeby go zatrudnić. Dodatkowo w ekipie z draftu wybrałem niejakiego... Jonasa Vingegaarda ;) Duńczyk został wybrany z 12 numerem, między innymi za Quinnem, Sobrero, Mayrhoferem czy Askeyem. Dla mnie był oczywistym wyborem po kilku fajnych wynikach w u23 i zapewnionym kontrakcie z Jumbo na kolejny sezon. Dodatkowo do zespołu trafił piąty kolarz MŚJ Jake Stewart.

Z FA pozyskałem kolejnych weteranów, którzy.. nic nie wnieśli :) na zakupie Rouxa i Greipela byłem kilkaset C w plecy. Na szczęście dobry sezon Masa i Philipsena plus punkty Kristoffa spowodowały, że ekipa rozwijała się w dobrym kierunku, chociaż na pewno był to najmniejszy skok jakościowy jaki zaliczyłem. Sezon kończę z wynikiem 4238 na siódmym miejscu w II lidze.


Sezon 2020 to dalsza "kompromitacja" w pozyskiwaniu weteranów z FA ;) kupiłem Costę, Teunsa, Dana Martina, Impeya i Woodsa za jakieś ~2200C co przyniosło jakieś 2200 punktów ;) licząc startowe to byłem na minusie, ale punkty konieczne do awansu udało się zdobyć.

Z Draftu wybrałem Floriana Veermerscha. Znowu, dla mnie był to oczywisty wybór, chociaż wybrałem go dopiero z 14. numerem. Wcześniej poszli choćby Sheffield czy Buitrago, ale też Mattia Bais ;) dokładałem też kolejne klocki do mojej ekipy młodzików, doszli Le Huitouze czy Brenner, chociaż akurat żaden z nich póki co nie osiąga wyników na miarę talentu.

Sezon covidowy, trochę bez historii, oczywiście poza niesamowitym Giro Almeidy, które zapewniło mi awans z pierwszego miejsca do I ligi z wynikiem 6393 punkty.

Sezon 2021 to jeden z moich bardziej udanych sezonów w ogóle. Zacząłem od sprzedaży Teunsa, żeby zmaksymalizować budżet na FA. Udało się też kupić Skjelmose za 190C. Do ekipy dołączył Lazkano. To o tyle ciekawe nazwisko, że zawsze traktowałem go jako wychowanka, ale formalnie nim nie jest, bo musiałem go spasować Pablo w 2019 roku ;) udało się na szczęście Hiszpana odzyskać dwa sezony później. To też jeden z tych kolarzy, których miałem na oku od dawna, jeszcze z okresu u17 i masowych zwycięstw w Hiszpanii, ale zawsze było za wcześnie, by go licytować i potem w efekcie musiałem robić jakieś kombinacje, żeby go odzyskać. Dokupiłem też biathlonistę Lipowitza, utalentowanego górala Hajka i Umbę za 200C, mojego jedynego rodzynka z Ameryki Południowej, który oczywiście nie dowozi ;) dla mnie, kolarze z Ameryki Południowej to zawsze była chimeryczna paczka, nigdy na nich nie stawiałem i unikałem w trakcie FA. Ponadto przegapiłem, wtedy wydawało się najlepszy strzał z u17 czyli Alexa Gustina, który zdążył już gdzieś przepaść. Wziąłem zatem, trochę w ciemno, bo wygrywał głównie lokalne imprezy i znał się z Almeidą, Antonio Morgado.

FA tym razem było nadzwyczaj udane. Zainwestowane ~1400C w Woodsa, Wellensa, Nizzolo i Ulissiego przyniosło 3000 punktów. Osobną kategorią był Sagan za którego zapłaciłem 900C i się nie zwrócił, ale ponad 700 punktów wpadło. Wychowankowie odpalili. Do regularnych punktów Masa, Philipsena i Almeidy dołączył Jonas z 1000 punktów co finalnie dało mi II miejsce i 10965 punktów


Ubiegły sezon uważam z kolei za jeden z najsłabszych. Nie miałem argumentów, by walczyć o Ayuso czy Roglicza. Przedłużyłem Woodsa, Ulissiego, Nizzolo czy Sagana, zabrakło klasy na sensowne licytacje. W efekcie z FA pozyskałem mało ekscytujące nazwiska. Nibali, Barguil, Gaviria punkty dostarczyli, ale budżetu na kolejny rok specjalnie nie poprawili.

Do grona talentów dołączył Alec Segaert.

Jednocześnie, przyszły sukcesy wśród wychowanków. Rewelacyjne sezony Masa, Vingegaarda i Philipsena czy bardzo dobry rok kupionego Skjelmose przykryły słabe licytacje i w efekcie mogłem trochę postraszyć Urbiego i finalnie kolejny raz świętować drugie miejsce z wynikiem 12071 punktów


Obecny sezon zaczął się od kluczowych transferów celem zmaksymalizowania budżetu na FA. Sprzedałem Sagana, Skjelmose i Fancellu. Oczywiście z perspektywy tego roku szkoda, że Duńczyka puściłem, byłby idealnym uzupełnieniem luki w pagórkowatych klasykach, ale zależało mi bardzo na możliwie największym budżecie na FA.

Dobrze pamiętam same licytacje. Szybko dogadaliśmy się i podzieliliśmy między trzech graczy grono Pedersen, Girmay (do mnie), Higuita, Demare (do Urbiego) i Matthews, Ganna (do nawciarza, chapau bas, że nikt Ci go nie podbił ;) )
Reszta to totalnie bezsensowne podbijanie w nieskończoność z graczami, którzy tylko w ten sposób licytują ;) ceny Bettiola czy Coquarda dość absurdalne wyszły. Ale to i tak nic przy 600C za Haiga. To mój wychowanek, ale dałem sobie spokój mimo sporego zapasu gotówki. Przewagę w budżecie miałem jednak tak dużą, że udało się wylicytować wszystkich, których chciałem. Fajna była też przebijanka z Urbim na Woodsie. Wyszło 730C i niewiele zabrakło, żeby się zwrócił ;) już po samych licytacjach sprzedałem pozyskanego za 50% Kristoffa i w jego miejsce przyszedł Kragh Andersen. Punktowo wyszło niemal na zero, ale 300C z tego transferu zostało w mojej kieszeni :)

Sam sezon wyszedł praktycznie idealny. Jedynie Mas z DNF na Tour de France boli, ale reszta dowiozła. Nie mając Słoweńców ani Vanów, uzbierałem paczkę, która punktuje "zawsze i wszędzie". Super obserwowało się bruki nawet pomimo słabego występu Biniego. Veermersch pokazywał się z coraz lepszej strony, miał też świetną jesień. Jorgenson był fantastyczny a Pedersen to wiadomo, klasa. W tygodniówkach też super. Od Paryż Nicea w każdej prestiżowej etapówce WT miałem kogoś na podium. Az do Szwajcarii i feralnego Skjelmose ;) nawet Wellens odżył po wypadku wiosną i łyknął ENECO w swoim stylu. Oczywiście Tour to osobna historia. Fenomenalny Vingegaard i najlepszy sprinter na świecie Philipsen przypieczętowali ten niemal idealny sezon.A na koniec sezonu Bagioli odpalił i pokazał na co stać go w klasykach, oby w Treku utrzymał ten poziom.

Także bawimy się dalej:) Patrząc po tym kogo kupuje i kogo sprzedaje myślę, że dość jasno widać jaki jest mój cel. Krótkoterminowo chciałbym wrócić do kupowania talentów, poszukam wolnych slotów w aktualnej kadrze, żeby kogoś tam zmieścić :) trochę czasu na nowo poświęciłem na u17 (szacun dla kolegów za wyciągnięcie takich nazwisk jak Seixas czy Mauro Keppens zanim o nich pomyślałem, żeby licytować), mam dobry przegląd sytuacji, spróbuję kilku dzieciaków do składu dorzucić.
Wild Bunch
🏆 2016
🏆 2017
🏆 2023

PaVelo

#1
Ciekawa retrospekcja. Co warte zauważenia - pisana z punktu widzenia menedżera, który ze swoją drużyną osiągnął w FFF wszystko (lub prawie wszystko). Oczywiście gratulacje są tu na miejscu, gdyż samo nic nie przyszło, jednak widać tu już jakże odmienne podejście do gry niż to, które mamy my - dorobkiewicze, próbujący od lat dostać się na salony. U nas nadrzędnym celem każdego sezonu jest awans: z III do II i - jak się uda - z II do I ligi. Kombinujemy, wyrywamy sobie z gardeł zawodników podczas licytacji, etc., etc. A tam na górze jest lajcik, gra polega bardziej na typowej menedżerce, czyli wyszukiwaniu i wychowywaniu talentów (swego czasu spotykałem się nawet ze zdziwieniem wyższych sfer "dlaczego ty go jeszcze nie sprzedajesz?"), natomiast kwestie podium są na dalszym planie. Bo to już było :)

Czego sobie i pozostałym życząc, mogę krótko podsumować swój team, od czterech sezonów bezskutecznie dobijający się do I ligi.
Powód? Machając jednym skrzydłem daleko nie zalecisz, choćby było skrzydłem od F-35. Miałem to szczęście (plus odrobinę nosa), że w 2014 r. zatrudniłem zdolnego przełajowca, który po kilku latach stał się jednym z najlepszych na świecie klasykowców oraz czasowców, a i etapy w TdF nie  były mu obce. Niestety, jeden WVA awansu do I ligi nie czyni i pomimo niezłych draftów w ostatnich latach (Turner, Gelders) oraz paru utalentowanych zawodników, przynoszących regularnie po kilkaset punktów (Cort, Molano, Majka czy wcześniej Polanc), drużynie brakuje kogoś, kto byłby w stanie utrzymać team w czubie tabeli podczas wielkich tourów (do tej porty tradycją jest to, że po Giro, a potem TdF regularnie tracę kontakt z czołówką). Wiadomo, tacy zawodnicy są już dawno rozdysponowani, ale co sezon jest nadzieja, że uda się kogoś takiego trafić w licytacjach - zważywszy oczywiście na niezbyt wysoki, II-ligowy budżet.

Czy to się zmieni w najbliższym czasie? Mam nadzieję, a przynajmniej taki jest krótkoterminowy cel - pozyskać zawodników, mogących wyciągnąć drużynę z "klasykowego" zaścianka oraz umożliwiających awans do I ligi (cel średnioterminowy). A wtedy może większą radość przyniesie wychowywanie i sprzedawanie z zyskiem młodego narybku ;)

kosa88

To był mój szósty sezon w grze i wreszcie udało się awansować do I ligi. Dla mnie gra rozpoczęła się od roku 2018 (tu podziękowanie dla Arka) i ze względu na przegapienie zgłoszeń straciłem draft. Sam nie wiedziałem na czym gra dokładnie polega więc zbudowałem drużynę bez sensu z takimi zawodnikami jak np. Pierpaolo Ficara. Mimo to udało się tam do zespołu kilku solidnych zawodników zaklepać jak Jos Van Emden, Krists Neilands czy Hermann Pernsteiner co pozwoliło na zwrot pieniędzy na tym poziomie z którego zaczynałem około 1000c. Wszystko to jednak mnie bardzo wciągnęło i na kolejny rok miało być już zdecydowanie lepiej.

Drugi sezon to awans do II ligi z podwojeniem budżetu. Kluczowe były transfery za połowę ceny: Julien Simon, Alexis Gougeard, znów Jos van Emden i Luka Mezgec wszyscy trafieni w dziesiątkę. Od tego roku też bardziej zająłem się patrzeniem na młodzież choć jeszcze to byli bardziej zawodnicy kategorii U23 niż młodsi. Z draftu pozyskany został Alexandre Balmer i niestety z biegiem czasu nie był to trafiony wybór zawodnik choć kręci świetne liczby jest chorowity, a przy okazji woli dużo bardziej MTB od szosy.

Rok Covidowy to jest taki okres, którego raczej nie chce się wspominać co prawda w FA pozyskałem Fuglsanga który zrobił świetny sezon. Za połowę wartości trafił do mnie także Nizzolo (w sezonie został Mistrzem Włoch i Mistrzem Europy), a i narzekać na Jonathana Caicedo nie mogę który wygrał etap Giro i był tam liderem przez chwilę.

Czwarty sezon zaczynał się mocno ograniczonym przez krótki sezon 2020 budżetem. No ale to właśnie w tym roku nadszedł przełom dla mojej drużyny. Draft to trafienie Romaina Gregoire. Do zespołu z FA zakupieni zostali Rigoberto Uran, Mikel Landa. Przypominać o sobie zaczął Victor Lafay (kupiony wcześniej za 1c) co prawda to wszystko dało ledwo utrzymanie na szczeblu II ligi ale jednak znów zacząłem się odbijać finansowo.

Zeszłoroczny sezon to już była walka w górnej połowie tabeli. Z draftu do zespołu trafił Steffen de Schuyteneer. Pozyskałem także kadeta który dominował we Francji (Paul Seixas). Z FA zakupieni zostali Groenewegen czy Geraint Thomas którzy razem z Landą i Uranem mieli stanowić o sile zespołu i tak też się stało. W letnim FA łatwo kupieni zostali Bisiaux i Kulset którzy potwierdzają wielki talent w jeździe po górach.

No i jest to na co czekałem kilka lat rok 2023 i awans do I ligi choć zdaję sobie sprawę ze przez nie trafione zakupy: Masnada, Sagan, Schachmann nie mam takiego budżetu by w I lidze móc walczyć o utrzymanie, a w dodatku nie będzie jeszcze dopłaty to szybko wrócę spłukany na niższy poziom ale jednak mimo to cieszę się z awansu. Sam sezon był w kratkę z jednej strony rewelacyjny Gall i Landa, świetnie rozwijający się Gregoire, Zingle. Solidny Groenewegen i Lutsenko, a z drugiej strony klęska pozostałych wymienianych już liderów na których wydałem spore pieniądze.

Co mnie jeszcze cieszy to posiadanie naprawdę super młodzieży: Alvarez, Bisiaux, Schuyteneer, Seixas, Bracia Gregoire, Lecerf, Kulset, Marti, Finn, Valjavec... no i teraz też będę miał mnóstwo miejsca dla kolejnych utalentowanych zawodników :) .

mawarulez

Jak tak sobie spojrzałem w historię to już 15 lat u mnie z FFF i zakończony rok pierwszy raz w historii na podium. Więcej z tego sezonu nie dało się wycisnąć, Gattsu i Urbi grali w innej lidze, za to walka z Rońkiem do końca była pasjonująca. To trzecie miejsce dało mi dużo satysfakcji z kilku powodów. Po pierwsze to największe osiągnięcie mojej ekipy przez tyle lat. Dwa - osiągnięte zaledwie 2 sezony po tym jak zostałem okradziony z dużej kasy, co nie pozwoliło zainwestować w drużynę.Po trzecie wreszcie wykazałem cierpliwość i nie zrobiłem idiotycznych wymian tylko poczekałem na rozwój młodzieży. To od lat było moją bolączką - transfery, wymiany były dla mnie częścią gry zapewniającej dynamikę i dobrą zabawę. Natomiast nie da się ukryć, że przehulałem swoje najlepsze strzały Doumulin, Hirschi, Mohoric, Van Baarle, Skjelmose, Pidcock to tylko najbardziej rażące przykłady. Jako, że poprawa miejsca jest niemożliwa przy bieżącym układzie sił to pora na przebudowę ;)

Dobry

Znalazłem się - jak pewnie zauważyliście - na marginesie wielkiej gry. W trzy sezony z drużyny pretendenta do wygranej w FFF spadłem do II ligi na pozycję ekipy, która będzie bronić się przed spadkiem :)
Pewnie sporo można by tu zwalić na pecha, i słusznie. Trochę niezależne ode mnie było to, że załamią się kariery Bernala, Ewana i też trochę Asgreena. Bez ich punktów ta ekipa nie miała sensu, a ja się trzymałem gwiazdek kurczowo, choć powinienem sobie odpuścić, zwłaszcza że dostawałem na nich dobre oferty.
Jednak to trzymanie się kurczowe zawodników jest tylko pochodną głównego problemu, który spowodował, że jestem tam, gdzie jestem, czyli w ciemnej dupie. Głównym problemem jest to, że wymyśliłem sobie, że stworzę potęgę z samych swoich odkryć. A to był błąd, bo... skaut ze mnie żaden, a już zwłaszcza na tle rywali. I to nie tylko Gattsu i Urbiego, ale w zasadzie większości stawki. No bo jakim mogę być skautem, skoro nie wyszukuję w ogóle juniorów, tylko młodzieżowców, którzy już są dawno przebrani? A ja sobie założyłem, że na tym oprę swoją ekipę. I oparłem, co skończyło się katastrofą.
Jako menadżer FFF miałem swój patent na bycie skutecznym w tworzeniu ekipy. Umiałem ocenić, których zawodników warto zachować, których odpuścić, wreszcie, których licytować. I zawsze najlepsze efekty przynosiły mi licytacje zawodników dojrzałych, często po słabym sezonie, w których nikt nie wierzy, bo każdy chce mieć młodego, który jest przed szczytem, a 35-letni kolarz jest nieatrakcyjny. Nawet jeśli się okaże, że szczyt jeszcze przed nim. I zawsze się na takich zawodnikach opierałem, kupując jeszcze kilku innych i selekcjonując zawsze kilka młodych gwiazdek, które może nie stanowiły o potędze, ale duże punkty potrafiły dołożyć. I kilka lat temu postanowiłem zmienić ten model, co przyniosło opłakane rezultaty, bo musiało.

Teraz przynajmniej znam powód porażki, natomiast... nie jestem w stanie zerwać z konsekwencjami podjętych decyzji. Uważam, że wszyscy, których przedłużyłem, mają duży bądź wielki potencjał i powinni zdobyć znacznie więcej punktów, niż kosztowali. Dlatego ograniczyłem się do przedłużeń i tylko na to mi starczy forsy. Wprawdzie była świetna oferta za Ewana - odpowiednio wysoka, by nie czuć żalu, gdyby jednak wrócił na należne sobie miejsce. Tylko to i tak byłoby za mało, żeby walczyć o ciekawe kąski na fa, więc nie skusiłem się i będę konsekwentny. W końcu także konsekwencja w podejmowaniu wyborów jest niejednokrotnie tym, co przynosi najlepsze efekty w grze. Utalentowani kolarze po prostu nie mogą całymi latami dołować.

Dlatego znajduję się w sytuacji, w której jeszcze nigdy nie byłem. Nie mam kasy na licytacje. Bo 47 c to jednak coś w rodzaju gołej dupy :D Nie ma się tu co łudzić, że cokolwiek uda się przebić, ale z tej perspektywy widać też sporo ciekawych nazwisk. Może można by się bardziej postarać z tym researchem, dokładnie przeanalizować kariery doświadczonych kolarzy i zarzucić sieci na tych, co zdobyli 40-60 punktów, a zwykle robią kilka razy tyle, ale to też mnie jakoś nie rajcuje. Tak że, wiedząc, co w mojej strategii się nie sprawdza, pozwalam wybrzmieć jej konsekwencjom do końca. Jest w tym odrobina masochizmu, ale chyba już gorzej być nie może, więc daję szansę optymizmowi. No a żeby móc wrócić do swojej flagowej strategii, po prostu trzeba mieć trochę kasy. Inna rzecz, że bez Valverdego, Purita, Gilberta, Sancheza i Viscontiego, to skąd ja mam wiedzieć, w którego starucha warto zainwestować? Są jeszcze w ogóle tacy kolarze? :D

bumbek

#5
U mnie krok po kroku ekipa rozwija się w założonym kierunku i na tym mógłbym podsumowanie zakończyć ;)

Generalnie plan, by budować drużynę wyłącznie na wychowankach miał dość toporny start cztery lata temu, ale w tej chwili wszystko wróciło do normy i kolejni kolarze (gros z nich pochodziło z rocznika 2002) trafiają do World Touru i zaczynają w nim odgrywać coraz poważniejszą rolę. Ekipa ewoluuje, pozbyłem się finalnie wszystkich Kolumbijczyków ;)

Na pewno najważniejszym nazwiskiem w ekipie jest już w tej chwili Cian Uijtdebroeks. Belg miał być i wszystko wskazuje na to, że faktycznie jest wielkim talentem i widzę go potencjalnie na podium Giro 2024.

Drugą gwiazdą ekipy jest Thibau Nys. Może punktowo nie wypada jeszcze aż tak dobrze, ale długoterminowo myślę, że to właśnie młodzi Belgowie będą najważniejszymi punktującymi w ekipie.

Vernon zmienia drużynę i zobaczymy jak odnajdzie się w Izraelu. Jego czas spędzony w DQS był OK. Dobrze, ale bez rewelacji. Jeśli się nie rozwinie to może w krótkim czasie utknąć w okolicach najlepszego Mareczki, także czekam na kolejny krok w rozwoju i pójście w stronę, hm, Jonathana Milana ? :)

Cepeda i Battistella trochę rozczarowują, brak im regularności i wyników w dużych imprezach, ale wciąż myślę, że jest tu spore pole do rozwoju.

Rafferty i Riccitello to kolarze na których mocno liczę w 2024 roku. Może nawet top10 w jakimś wyścigu WT i dobry występ w GT. Powinno to realnie dać 300-350 pkt na łebka.

Dodatkowo do ekipy wracają dwaj kolarze, których miałem za czasów mistrzowskiej ekipy w 2019 roku. Stephen Williams pokazuje się coraz częściej z dobrej strony i myślę, że powinien być istotnym wzmocnieniem ekipy w górach.

Moscon to osobna historia ;) wyłożył mi drużynę w 2020 roku, bo zapłaciłem za niego duże pieniądze i przez to ledwo starczyło mi na przedłużenia. Jednak po transferze do DQS uderzyłem do Gattsu i dość szybko się dogadaliśmy co do ceny. Jestem bardzo ciekaw czy Pat Lefevere wyciągnie z niego to co najlepsze.

No i czekam bardzo na rozwój kariery naszego Patryka Goszczurnego. Byłoby super śledzić w FFF rozwój Polaka i mam nadzieję, że faktycznie trafi do Devo Jumbo w 2025 roku i będzie to krok w odpowiednią stronę.

Cel na 2024 jest jasny: awans :) potrzebuję kolejnych slotów na talenty, żeby konkreuncja nie uciekła.

PaVelo

#6
Na tydzień przed Świętami udało się domknąć skład na sezon 2024, więc kilka zdań na jego temat.

Sezon 2023 nie należał do specjalnie udanych (bo trudno za taki sukces uznawać powtarzane od kilku lat 4-5 miejsce w tabeli II ligi), co odbiło się także na finansach zespołu.
Tym razem nie udało się zjeść ciastka i jednocześnie go sobie zostawić - próba wyłożenia większej kasy na wzmocnienie drużyny poskutkowało, na zasadzie kija posiadającego dwa końce, mocno ograniczonym budżetem na przedłużenia (w których priorytetem było zachowanie w składzie WVA). Z tego też powodu z drużyną - oprócz nietrafionych i mało perspektywicznych kolarzy - musiało się pożegnać kilku niezłych średniaków oraz Rafał Majka, a i tak na ewentualne transfery pozostało niecałe 100C.
Z tego też powodu - a może dzięki temu - łatwiej było podjąć decyzję o zrobieniu jednego kroku w tył, który - być może - w niedalekiej przyszłości pozwoli uczynić dwa kroki do przodu.

Nastąpiło mianowicie generalne odmłodzenie składu: zatrudniliśmy dziewięciu 18-latków, którzy dołączyli do ośmiu innych orlików - nie będę tu zanudzał Was nazwiskami, które w tym momencie cokolwiek mówią tylko mnie. Mam jednak nadzieję, że w perspektywie kilku najbliższych lat przynajmniej kilka z nich stanie się nieco szerzej znane (szczególnie ciekaw jestem Jente Michelsa, który statystycznie jest klonem WVA, podobnie jak on zdobywając tytuł mistrzowski w przełajach w wieku 20 lat) ;)
W każdym szaleństwie musi być jednak metoda i w składzie pozostało kilku zawodników, którzy najprawdopodobniej bez problemu zapewnią utrzymanie w II lidze: wspomniany już van Aert, do tego duńskie doświadczenie Sorena Kragha Andersena i Magnusa Corta Nielsena oraz kolumbijsko-brytyjski pociąg sprinterski Gaviria-Molano-Turner.

I na koniec maskotka - wszak w każdym składzie coś takiego musi być (choć mam cichą nadzieję, że maskotka pokaże że coś tam jednak potrafi jeździć). Byli już w składzie reprezentanci Wenezueli, Argentyny i Tajwanu - w 2024 r. dołącza do nas (dzika, wschodnia muzyka) z dalekich stepów Mongolii (w tle pojawiają się jeźdźcy Czyngis-chana) Jambaljamts Sainbayarrrr! Arr! Niech mu Burgos BH lekkim będzie i niech pokaże na co go stać :)

Alt4iR

Na wstępie może podsumuję kończący się powoli rok. Przed sezonem zdaję się że pisałem na poprzednim forum że cel na ten sezon to A - Zdecydowany awans/ Zwycięstwo w trzeciej lidze, B - 3000C na koncie/ 4000 punktów zdobytych, C - Pokaźny bonus za awans w okolicach 500C.

Udało się w zasadzie wszystko co chciałem osiągnąć, początki były ciężkie że aż obawiałem się czy aby na pewno wygram ligę, stąd też transfer Sivakowa by przypieczętować zwycięstwo. W drugiej części sezonu wszystko "klikło" i szło nadspodziewanie dobrze, koniec końców zwycięstwo dość pewne. Udało się uzyskać ponad 4000 punktów, udało się zdobyć 3500C,a z bonusem za awans to praktycznie 4000C - więc super, lepiej niż się spodziewałem.

Pora niestety przejść do rzeczy mniej przyjemnych, do obecnego stanu na chwilę przed startem sezonu. Niestety nie udało się dogadać w sprawie żadnego sensownego przedsezonowego transferu. Licytacje poszły jeszcze gorzej, nie udało się pozyskać sensownego lidera. Miałem "marzenie" by wyrwać Roglica, nie wyszło. Mając jeden z najwyższych budżetów w grze na FA, najdroższym kolarzem jakiego pozyskałem jest odgrzewany kotlet - Kristoff, który to powrócił do ekipy po nieco tańszej cenie niżeli by kosztował przy normalnym przedłużeniu. Nie chciałem przepłacać za juniorów, przepłacać za niechcianych kolarzy w 2 rundzie FA też nie miałem ochoty. Stąd też tacy a nie inni kolarze zostali pozyskani, a i mnóstwo hajsu jeszcze zostało.

I co teraz? Rok na przeczekanie i zmarnowanie, przeczekać, wrócić z podobnym budżetem i spróbować ponownie za rok :).

Nie nastawiam się na walkę, głównym celem utrzymanie i uciułanie tych 4000C na przyszły rok. Po za tym pewnie sprzedaż paru juniorów za te paręset C (z racji że mam ich nagle dość sporo) może być "pobocznym zadaniem" na następny rok. No nic, byle do listopada 2024 :), a tymczasem życzę wszystkim Wesołych Świąt i udanego Nowego Roku!

Ah, żeby nie było tak pesymistycznie to cieszy jak zawsze duża różnorodność składu - 15 narodowości, jeszcze więcej ekip. Jakieś ciekawe rodzynki, pokroju Wenezuelczyka Aulary, czy też powrót po 11 latach Konrada do składu to na pewno akcenty z których jestem zadowolony i ich poczynania (głównie pewnie "na papierze" wynikowe a niżeli przed TV) będę śledził ze sporym zainteresowaniem. Raz jeszcze, życzę wszystkim Wesołych Świąt!

nawciarz

Za mną słodko-gorzki sezon. Z jednej strony genialne zakupy Rui Costy i Ganny którzy za 690C zrobili aż 2069 punktów. Do tego Van Wilder zrobił bardzo wyraźny krok w rozwoju. Niestety reszta liderów to pasmo kontuzji, chorób i słabej formy, więc totalnie zawiedli Hayter, Matthews, Nizzolo i Bissegger. Dobre słowo można by powiedzieć o rozwoju Tiberiego gdyby nie stracił pół sezonu, bo sobie wymyślił strzelanie do kotów. Reszta młodzieży od czasu do czasu pokazywała się z dobrej strony, ale jeszcze było za wcześnie żeby ktoś wyraźnie dołożył się do dorobku punktowego. Przy moim niskim budżecie jednak potrzebowałem idealnego sezonu żeby móc się utrzymać.

Tym samym przy przedłużeniach musiałem pozbyć kilku zawodników, żeby mieć jakiekolwiek miejsce na wzmocnienia. Przede wszystkim żal Labrosse i De Cassana, a Baudin wyleciał z drużyny za tramadol. Na szczęście zabrakło też miejsca dla Nizzolo, który przez złamaną nogę może mieć całkowice stracony sezon. Z kolei Rui Costa po takim genialnym sezonie był po prostu za drogi. I tym samym dość sporo gotówki na FA miałem, ale raczej zakładałem że zostanę z niewykorzystanym budżetem i bardziej sobie młodych dołożę. Stało się jednak inaczej i skład wzmocnili:

Lenny Martinez - brakowało mi w składzie rasowego górala. 800c dość sporo, bo jednak ma swoje ograniczenia, których może się nigdy nie pozbyć, ale i tak to był najciekawszy talent do kupienia, który juz solidnie punktuje.

Dylan Van Baarle - 400c też dość sporo, bo jednak ma ograniczoną ilość wyścigów na których może punktować. Jednak jest to zawodnik, który nie tak dawno wygrywał monument i chciałem mieć zawodnika, który jest w stanie walczyć o czołowe miejsca w najważniejszych wyścigach sezonu.

Hugo Boucher - Francuzi od rocznika Gregoire i Lennyego wydaje się ilościowo i jakościowo mają najciekawszą młodzież, więc celem było kupić sobie jednego z rocznika 2007. Wybór był pomiędzy nim a Vassalem i mam nadzieję że ostatecznie postawiłem na dobrego konia.

Leon Atkins - spodziewałem się dużego tłoku na kadetach, więc chciałem zrobić znowu krok wyprzedzający by jednak nie wydawać za dużo na młodych. Duży talent wielokrotny mistrz Wielkiej Brytanii w przełajach, MTB i na szosie. Moją uwagę zwrócił świetnym czasem w czasówce na 10 mil, a także wygraną w prestiżowym międzynarodowym wyścigu w holenderskim Assen. On jednak póki co wylądował na wypożyczeniu.

Finalnie mój skład podoba mi się tak jak nigdy w całej historii mojego grania. Mam skład który może zrobić z 6000 punktów i spokojnie wrócić do 1 ligi. Przy tym dalej mam najmłodszy skład w całej grze. Mam młodych liderów już punktujących Ganna, Hayter, Van Wilder i Lenny Martinez. Sporo młodzieży którzy mogą już coś więcej dokładać. Tiberi oby już mu nic głupiego do głowy nie strzeliło to tu spokojnie liczę na 500pkt. Do tego oczekuje wyraźnej poprawy od Onleya i mojej francuskiej gwardii: Laurance, Magnier, Gautherat. Do tego oby po problemach z sercem znów swój wielki talent pokazywali Garofoli i Herzog. Ogólnie żeby z sercami moich zawodników już nic więcej nie dolegało, bo się okazuje że jeszcze Mouris miał operację serca, no to zdecydowanie za dużo jest jak na jedną drużynę 😀

kosa88

Rozpoczynam VII sezon w grze i pierwszy w najwyższej lidze. Ze względu na brak dopłaty za awans mimo tego ze zarobiłem więcej tylko od spadkowiczów z I ligi (w dodatku przy znacznie mniejszym startowym) nie daje mi zbyt wielu szans na utrzymanie lecz zawsze trzeba próbować dokonać rzeczy mało realnych.

Sezon transferowy musiał być dla mnie ryzykiem podobnie jak przed rokiem. Udało się tutaj zakupić: Demare, Alaphilippe i Haig każdy z nich jest wstanie dobrze punktować ale równie dobrze mieć słaby sezon. Skład uzupełnili Alejandro Franco i Norweg Cedrik Bakke Christophersen (kręci świetne liczby więc liczę ze będzie objawieniem). Pozostała część składu się nie zmieniła (poza odejściem Landy). Moje być albo nie być w I lidze będzie przede wszystkim zależało od postępów: Galla, Gregoire, Zingle. Liczę ze na dobre tory wskoczą Pena i Steinhauser którzy już w zeszłym roku kilka razy pokazali ze jednak są wstanie walczyć na solidnie obsadzonych wyścigach.

Zostaje jeszcze młodzież do grupy która potwierdziła talent w 2023 roku: De Schuyteneer, Bisiaux, Seixas, Gregoire, Finn, Alvarez dołączyli młodsi Fugger, Rosato, Capello (roczniki 2007) i Szwajcar Salamin (2008). Mimo wielu zgłoszeń na młodych kolarzy postanowiłem nie przepłacać ponieważ tych talentów jest tyle ze spodziewam się ze zakupy za 1C będą dużo bardziej opłacalne od pozostałych (a wielu świetnych zawodników nadal jest do wzięcia). Heimo Fugger był jednym z najlepszych sprinterów w kadetach, Giacomo Rosato kręcił świetne wyniki w trudnym terenie we Włoszech, Capello wydaje się być najlepszym zawodnikiem pod górę przynajmniej tak to wyglądało na L'Ain (wygrał Claisse który zakupiony został za 200c). Ostatni z zakupionych zawodników Szwajcar to ruch wyprzedzający by mieć już kogoś z rocznika 2008 który zdominował mimo tego ze był pierwszorocznym kadetem sezon w Szwajcarii i także solidnie wypadł na EYOF.

Życzę wszystkim dobrej zabawy podczas sezonu 2024 w FFF!  :) 

Karcer

W tym roku motywem przewodnim budowania drużyny było "ciułanie". Uznałem, że z takim budżetem raczej nie mam szans na grube ryby, więc skupiłem się cichych ciułaczach.

Liderem będzie Kaden Groves. Od małego był szybki, ale nawet minimalne trudności sprawiały, że nie był w stanie dojechać do mety. Ale odpowiedni program treningowy, albo jakiś inny sprawił, że zaczął punktować na miarę swojego talentu.

Do ekipy sprinterskiej dołączyli Leitao i Bonifazio. Razem z Bloem może nic wielkiego nie wygrają, ale liczę, że będą ciułali punkty na jakiś mniejszych wyścigach.

Drugim liderem będzie Matteo Trentin. Ahh, ten Matteo. Jest świadectwem jak długo gram w FFF. Kiedyś wynalazłem go jako młodego obiecującego włoskiego przełajowca (zrobiłem to kiedy szukanie wśród młodych przełajowców nie było jeszcze modne). Dziś powoli zbliża się do końca kariery. DO brukowej paczki dodałem mu Johna Degenkolba. Co roku zatrudniam jakiegoś emeryta na którym tracę. W tym roku wybierałem pomiędzy Degenkolbem, Uranem i Pozzovivo. Wybrałem teoretycznie najbezpieczniej. Ale bardzo możliwe, że w kwietniu uzna, że całe życie marzył aby łowić tuńczyki i zaciągnie się na kuter.

Trentin i Degenkolb będą walczyli w kampanii wiosennej. Nic wielkiego nie wygrają, ale liczę, że coś punktów uciułają. Na mniejszych wyścigach ciułać ma Braet.

Ostatnio jest moda na posiadanie Norwegów, więc i ja sobie takich zatrudniłem. Dversnens, Strand i Loland. Za każdym co innego przemawiało, żaden nic wielkiego nie wygra...ale liczę, że będą jakieś punkty ciułać.

Jedyny góral w składzie to Double. W jakiejś Sardynii, czy Chorwacji jest w stanie coś uciułać. W mniejszych etapówkach Dversnens i Otruba może też jakieś punkty przywiozą.

Na koniec dzielni francuzi. Bernard i Delbove. Pierwszy może poharcuje w WT. Drugi ma ostatni rok kontraktu. Jeśli liczy na awans wyżej niż CT, musi mieć sezon życia.

Reszta to młodzi, a z młodymi to i tak nic nie wiadomo.

Dobry

Karcer, ja to mam do Ciebie żal, że z dekadę trzymałeś w składzie Nysa, a jak pojawił się Nys, który nadaje się do punktowania, to go przeoczyłeś. To nie tak powinno wyglądać!

Arturo100

Wyczekany awans do II ligi zdobyty w moim 5 sezonie w grze. W końcu mam co napisać w tym wątku ;)

Awans zawdzięczam dobrej wiośnie, a w szczególności bardzo udanemu Giro, okraszonemu priorytetem. Za to druga część sezonu to nerwowe oglądanie się do tyłu na HarryHole'a, Nakazara, a pod koniec również i Bumbka, jednak zakończone happy endem. Indywidualnie na wyróżnienie zasłużył Jonathan Milan, który odpalił niesamowicie na Giro. W to, że jest naprawdę szybki wierzyłem co najmniej od przegranego na milimetry fotofiniszu z Ackermanem w 2021 r. ale rzeczywistość przerosła moje oczekiwania.
Liczyłem też, że pokaże się w północnych klasykach, w których jednak za sprawą m.in.  problemów zdrowotnych poległ całkowicie.
Drugim filarem mojej drużyny niespodziewanie okazał się De Kleijn, który dzięki świetnemu pociągowi Tudora w końcu mógł pokazać na co go stać. Nie zawiedli również typowi najemnicy i taktyka à la Dobry ;) Gorka Izagirre, Mezgec, Venturini, Dupont i Taaramae dla postronnego widza pewnie byli zupełnie niewidoczni jednak przez cały sezonu prezentowali równą formę i łącznie zdobyli bardzo ładną sumę punktów. Z oldboyów mocno zawiódł mnie Uran jednak nie żałuję, że srogo za niego przepłaciłem, bo bez jego punktów nie byłoby awansu. Zawiódł też Stefano Oldani, który średnio czuł się w Alpecinie. Natomiast na 4+ oceniam jazdę moich młodych kolarzy. Nie mam umiejętności scoutingowych Nawciarza i kilku innych kolegów z FFF. Budżet do tej pory też nie pozwalał na powalczenie o tych najbardziej wyróżniających się młodych kolarzy. Dlatego darowałem sobie walkę o kadetów i pierwszorocznych juniorów, a skupiłem się na wyszukiwaniu niedocenianych lub pominiętych zawodników U23 i trochę starszych juniorów. Tak pozyskani przeze mnie Carlos Canal, Laurenz Rex, Milan Fretin, Arthur Kluckers, Rick Pluimers, Jonathan Vervenne i Staune-Mittet w 2023 r. zrobili krok naprzód w swoich karierach. Najbardziej ucieszyła mnie jazda Rexa, który na Paris-Roubaix i Giro pokazał, że dysponuje potężnym motorem. Natomiast Ben Askey, Lorenzo Germani i Romet Pajur zaprezentowali się trochę poniżej oczekiwań, a całkowicie zawiódł Jens Verbrugghe. Odzielną kategorię stanowi za to Jonas Greegard Wilsly, którego traktuje jako maskotkę tudzież dobrego ducha drużyny. Norweg miał całkiem udany sezon, co jednak nie przełożyło się na jakieś konkretne punkty. Nadal nie wiem na co stać byłego wioślarza Kepplingera, który na kilku górskich etapach pokazał się z dobrej strony, był jednak bardzo nierówny.

Rok 2023 mimo awansu zakończyłem z przeciętnym budżetem, jednak trochę poratowała mnie dopłata. Wśród przedłużeń nie mogło zabraknąć Milana i większości z wyżej wymienionych młodych kolarzy. W drużynie pozostali również De Kleijn, Oldani i Kepplinger. Zrezygnowałem natomiast z transferów, które jak do tej pory zupełnie mi nie wychodziły. Dzięki temu udało się zachować aż 16 slotów i 1600C na I rundę FA, która okazała się dla mnie bardzo udana. Tanio udało się pozyskać Woodsa, Naesen, Walscheid i Pedrero. Drużynę zasilił także Geraint Thomas, o którego musiałem ostro powalczyć w licytacji. Skład uzupełnili nadal jeszcze młodzi: Berckmoes, Vangheluwe, Craps oraz kilku doświadczonych zapychaczy takich jak Ruben Fernandez i Pasqualon. Natomiast młodszy brat Darrena Rafferty'ego - Adam oraz szalejący ostatnio w przełajach Stefano Viezzi to na razie melodia przyszłości. Celem na nadchodzący sezon jest utrzymanie się oraz dobry wynik finansowy. Naturalni liderzy drużyny to Thomas, Woods i Milan, którzy wybierają się na Giro. Tym samym włoski tour znowu będzie dla mnie najważniejszym wyścigiem w sezonie. Liczę również na dobre bruki w wykonaniu Walscheida, Naesena, Rexa, Milana, Pasqualona i Canala (upatruję w nim drugiego Lozkano) oraz na to, że Oldani odbuduje się w Cofidisie, a Pedrero wróci do formy po zeszłorocznej kontuzji. Duże nadzieje wiąże też ze Staune-Mittetem (oby poszedł w ślady Vingegarda ;)), Pluimersem, który w końcu powinien nawiązać do swojego drugiego miejsca w Liege-Bastogne-Liege U23 oraz Vervenne który jest jednym z najzdolniejszych czasowców i puncherów w kategorii U23. Poza tym liczę, że Fretin, Kepplinger, Germani, Kluckers i Pajur zrobią krok naprzód w swoich karierach.

Podsumowując po analizie składów innych ekip z II ligi wydaje mi się, że walka o utrzymanie może być bardzo wyrównana i może dotyczyć co najmniej 4 drużyn ;)

Karcer

#13
Cytat: Dobry w Mar 10, 2024, 11:12 AMKarcer, ja to mam do Ciebie żal, że z dekadę trzymałeś w składzie Nysa, a jak pojawił się Nys, który nadaje się do punktowania, to go przeoczyłeś. To nie tak powinno wyglądać!

Zrobiłem tak celowo ze względów etycznych. Nie chciałem być posądzony o nepotyzm.

Dobry

A ja właśnie chciałem siać nepotyzm i zatrudnić Bostjana, syna Urosza Murna, który u mnie jeździł, ale nie zdążyłem, bo  zakończył karierę...

Shoutbox

Urbi

2024-07-20, 12:38:42
Niestety na Vuelte nikogo nie mam, a u Ciebie Vinigo z Roglicem jednak zgarną pewnie dwa pierwsze miejsca, ale TDF idzie świetnie i co cieszy to nie tylko sam Pogacar, ale Carapaz, Landa, nawet Gee i sprinterzy się dobrze spisali.

Gattsu

2024-07-20, 10:04:23
Co za dzień, przegrałem etap, przegrałem górską i przegrałem wyścig. Wszystko z Urbim ;) ale sezon może wybronię dzięki szerokiej ławce. Kiedy ta Vuelta się zaczyna przypomnijcie ? ;)

arekw29

2024-07-19, 16:40:53
Wszyscy umierają, a Tadej wygląda jak po Kryterium Asów

arekw29

2024-07-19, 16:31:23
Rzygać się chce takim kolarstwem

arekw29

2024-07-18, 17:36:54
Wygląda na to, że pobiję rekord punktowy na GT z prio...

kosa88

2024-07-15, 13:00:47
Przedłużenie ponad 3000C a puszczenie na FA i może być do zakupu za około 2200C i już grubo ponad 800C oszczędności a dobrze wiemy ze przy takie cenie to pewnie tylko dwa zespoły będzie na niego stać.

nawciarz

2024-07-15, 11:50:56
W ogóle do tej pory właśnie chyba tylko Pogacar i Valverde przekraczali 3 tysiące punktów. Słoweniec jak i po TdF będzie dalej kosił punkty to wyjdzie że samo przedłużenie wyjdzie grubo ponad 3000C i żeby był opłacalny to musi następne sezony też mieć takie kosmiczne.

Dobry

2024-07-15, 11:47:32
Coś słabo ten Bernal, liczyłem na więcej.  ;D

nawciarz

2024-07-15, 11:45:53
Znaczy zgadzam się że jest tendencja że Ci najlepsi właśnie tak jak kiedyś tylko praktycznie Valverde są mocni cały sezon i średnio pewnie wykręcają lepsze wyniki. Jednak dla samej gry myślę aż tak dużo to nie zmienia że jest trzech czy czterech zawodników robiący 2500-3000 punktów a nie jeden czy dwóch.

rogu

2024-07-15, 11:32:42
Myślę, że Remco też na luzie przebije 2000 punktów. IO, pewnie MŚ, może wybierze się na Lombardię. Moje clue było takie, że wcześniej były pojedyncze wyskoki dominatorów, ale nawet Valverde, który przecież ciułał punkty często na hiszpańskich ogórach, trochę jak Hirschi w zeszłym sezonie, nie był tak regularny. Ale może masz rację, że to wrażenie przykryte nieziemskim sezonem Pogacarem.

nawciarz

2024-07-15, 10:40:47
To co w tym sezonie robi Pogacar jest chore, obserwujemy najlepszy sezon w historii kolarstwa (Merckx się może schować mimo że punktowo by te jego sezony lepiej wyglądały to jednak prehistoria i myślę że dzisiaj dużo trudniej jest tak regularnie wygrywać). Wygrane Strade, Katalonia, LBL, Giro i zaraz TdF do tego podium MSR. Pewnie w drugiej części dołoży też coś i będzie 4500pkt. Tylko że może być jedynym w tym sezonie który przekroczy barierę 2000pkt. Ci co to ostatnio robili Vingegaard, Remco, Roglic, Van Aert jednak masę punktów przez kraksy i kontuzje stracili.

nawciarz

2024-07-15, 10:36:49
Van der Poel to akurat wcale dużo punktów nie robi rekord 1511. Froome najwięcej 2648, Contador 2376, Sagan 2842, Valverde 3051, Nibali 2707. Zeszły sezon Pogacar 3064, Vingegaard 2952, Remco 2729, Roglic 2608 reszta poniżej 2000. Rekord Pogacar 3230 lub 3229. Najlepsi teraz dużo bardziej regularni, bo wczesniej tylko Valverde dosyć regularnie kręcił się w okolicach 2500-3000pkt. Teraz Roglic, Pogacar i pewnie dołącza do nich Remco i Vingegaard. Czyli jest różnica, ale myślę że nie aż taka żeby zmieniała sens gry.

rogu

2024-07-15, 09:19:48
Szczerze mówiąc ta gra, przy takich postaciach jak Pogacar, Vingegaard, van der Poel czy Evenepoel ma coraz mniej sensu. Niestety :( Sam Pogacar wykręci lepszy wynik niż cała III liga i pewnie pół II ligi. Pamiętam, jak Sagan czy Valverde zdobywali po 2000 punktów i wydawało się, że to jest już niezły wybryk.

Urbi

2024-07-14, 21:36:54
Ja myślę że akurat specyfika pokonania tego podjazdu od strony taktycznej bardzo sprzyjała biciu rekrodu, ale rzeczywiście chłopaki kręcą takie czasy, że człowiek zastanawia się co jest grane.

liiio

2024-07-14, 20:41:00
A Froome wtedy też raczej czysty nie był.

nawciarz

2024-07-14, 17:33:36
Ciekawe jaki nowy specyfik wymyślili. Już pomijając Pogacara i Viniego to przecież taki Landa z dziś to by w pył rozwalił Froomea z najlepszych lat, a jak wtedy jeździł to nie miał żadnych szans z nim mimo że teoretycznie w tamtych latach powinien być lepszy niż teraz

nawciarz

2024-07-14, 15:28:22
Nie wiem po co ci moi kolarze na ten Tour przyjechali nawet Van Wilder ani razu się nie przydał Remco a żeby powalczyć o swoje wszyscy za słabi

nawciarz

2024-07-13, 17:56:46
Pogacar już ma tyle punktów co rok temu a jeszcze na tym TdF z 800 może zrobić, a potem ogarnie MŚ i Lombardię i będzie z 4500pkt. Chory sezon, bo do tej pory rekord to takie pewnie ponad 3000 pkt było.

arekw29

2024-07-07, 18:42:08
Tylko żeby nie było. Nie mam pretensji bo jakieś tam pobudki do transferu były. Tylko zdziwiło mnie że na TL było hasło o Binim "przy dobrej cenie", a tu taka. Tyle

arekw29

2024-07-07, 17:54:22
Tylko przed sezonem jakoś za ponad 700 sprzedać nie chciał. Dlatego twoje argumenty mnie nie przekonują